Snuć miłość - interpretacja i analiza - strona 4
      Romantyzm | inne lektury | kontakt | reklama | Wersja mobilna
   

Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Lektury -> Romantyzm

Snuć miłość - interpretacja i analiza

„Od różnych form poziomych nastąpiło przejście do kierunku pionowego, dalej ruch siewcy (rozsypywanie) i ruch wahadłowy (piastowanie) (…)Czasowniki oznaczające wymienione kierunki i sposoby ruchu mają wprawdzie określoną formę osobową i czasową, ale to nie jest istotne, gdyż pojawiają się w „uwieczniających” skojarzeniach metaforycznych; są nimi motywy ewokując: sens nieskończoności – nić jedwabnika; niezmienności, niewyczerpania, „nieustannych narodzi” – źródło (dwukrotnie), niezniszczalności (niekorozyjność) – złota blacha; przenikania – wiatr; odradzania – zboże; trwałości uczuć – matka. A ponadto czasowość zostaje uchylona przez konotację składniową i kompozycyjną (najczęściej chaizm) bezokoliczników, zazwyczaj tego samego czasownika: „Snuć miłość, jak (…) snuje”, „Lać (…) jak (…) leje”” (M. Maciejewski, dz.cyt.).

Marian Stala z kolei preferuje tezę, iż nagromadzenie bezokoliczników świadczy o odmiennej kreacji podmiotu lirycznego. Zdaniem badacza należy pierwszą część liryku odczytywać jako sekwencję stwierdzeń. Podmiot liryczny przekonany, że miłość jest dobrem, mówi: „chcę snuć miłość”, „chcę lać ją z serca”:owe bezokoliczniki wiążą się nie tyle z nakazywaniem czegokolwiek, ile ze szczególnym aktem afirmacji istnienia... Przeżyciem wywołującym ów akt jest nagłe postrzeżenie miłości jako dobra, jako wartości, która jest ugruntowana w istnieniu i zarazem: która je ugruntowuje. Zgodnie z takim odczytaniem zdanie „snuć miłość” staje się w swej głębokiej strukturze sekwencją potwierdzeń, głoszących: „miłość jest dobrem, które przyzywa mnie do siebie; pragnę odpowiedzieć na to wezwanie i wejść w krąg miłości; pragnę poszerzać ten krąg; pragnę poprzez miłość przekształcić świat i samego siebie” (M. Stala, „Miłość. O jednym wierszu Adama Mickiewicza”, „Tygodnik Powszechny online”).

Taka interpretacja pociąga za sobą tezę o traktowaniu początkowych wersów dzieła jako osobistej wypowiedzi autora (mimo iż nie wskazuje na to forma liryki pośredniej, jaką reprezentuje wiesz), choć występuje w nim refleksja w trzeciej osobie.


Druga część liryku, podobnie jak pierwsza zbudowana na zasadzie paralelizmu, wyraża przekonanie o niezwykłej mocy miłości, o jej sile, znaczeniu, potencji:
„Stąd będzie naprzód moc twa, jak moc przyrodzenia,
A potem będzie moc twa, jako moc żywiołów,
A potem będzie moc twa, jako moc krzewienia,
Potem jak ludzi, potem jako moc aniołów,
A w końcu będzie jako moc Stwórcy stworzenia”.

Seria wyliczeń, stanowiąca oś konstrukcyjną dzieła, wprowadza odbiorcę tekstu w rozważania autora na temat roli miłości w życiu człowieka. Miłość ponownie zostaje ukazana w kontekście źródła, tym razem jest ona praprzyczyną niespotykanej mocy, wewnętrznej siły tego, który jest jej dawcą. Nadludzką potęgę kochającego człowieka potwierdza użyte aż osiem razy słowo „moc”.

Budowa drugiej części, podobnie jak pierwszej, opiera się przede wszystkim na serii wyliczeń, porównań i anafor. Dzięki nim Mickiewiczowi udało się odtworzyć proces stopniowego dojrzewania człowieka przez miłość w kolejnych etapach rozłożonych w czasie („naprzód”, „potem”, „w końcu’).

Podmiot podejmuje próbę zdefiniowania przewijającej się przez wszystkie linijki „mocy” miłości. Aby zrealizować ten cel, sięga po takie środki, jak właśnie wymienienie poszczególnych etapów uczucia. Jego zdaniem, miłość jest:




Tagi:
Partner serwisu: